Wandalizm na plaży GLINIK

Wandalizm na plaży GLINIK

Trzech siedemnastolatków zostało zatrzymanych przez policję po tym, jak na plaży nad jeziorem w Gliniku doszło do serii aktów wandalizmu. Przez kilka tygodni młodzi ludzie dwukrotnie niszczyli tam infrastrukturę rekreacyjną, zostawiając spore zniszczenia. Szacuje się, że straty przekraczają sześć tysięcy złotych, a chłopakom grozi kara do pięciu lat więzienia.

Pierwszy incydent miał miejsce w marcu. Wtedy nieznani sprawcy podpalili wiatę rekreacyjną, uszkodzili tablice i inne elementy wyposażenia terenu wypoczynkowego. Zniknęły też kosze na śmieci. Kilka tygodni później, na początku kwietnia, doszło do kolejnego zdarzenia. Wtedy wyrwano znak informacyjny, który potem wrzucono do ogniska. Spalone zostały też fragmenty ławek i wiaty, a niektóre kosze na śmieci również skończyły w ogniu.

Zniszczenia były na tyle poważne, że trzeba było oszacować straty i zacząć policyjne dochodzenie. Sprawą zajęli się funkcjonariusze z II Komisariatu Policji, którzy zebrali dowody i rozpoczęli działania mające na celu wytypowanie sprawców. Dzięki ich pracy wpadło trzech 17-latków z Gorzowa i okolic, podejrzanych o tę dewastację.

W czwartek, 16 kwietnia, nastolatkowie zostali zatrzymani i przewiezieni na komisariat. Z ustaleń śledczych wynika, że to właśnie oni niszczyli ławki, wyrywali znaki i uszkadzali elementy wiaty, a część rzeczy potem palili w ognisku. To wszystko działo się na miejscu, które mieszkańcy chętnie odwiedzali, by wypocząć, więc sprawa spotkała się z dużym oburzeniem lokalnej społeczności.

Zdewastowana infrastruktura to połamane ławki, zniszczone tablice i przewrócone kosze na śmieci. Zatrzymani usłyszą teraz zarzuty uszkodzenia mienia. Za to w polskim prawie grozi od kilku miesięcy do nawet pięciu lat więzienia. Ostatecznie o ich dalszym losie zadecyduje sąd.

Policja zwraca uwagę, że takie akty wandalizmu nie tylko narażają wszystkich na koszty napraw, ale też obniżają komfort i bezpieczeństwo ludzi korzystających z miejsc publicznych do odpoczynku. No i naprawdę, szkoda, bo nie trzeba było tutaj niszczyć – to miejsce miało służyć mieszkańcom.

Opublikuj komentarz